Aktualności

Muzyka Podwyższonego Ryzyka: Koncerty Bożonarodzeniowe

2016-10-22 18:34:21

 

Koncert Wielkanocny, 2000 r. 

Warszawa, Teatr Wielki Opery Narodowej 

Była w tym ogromna energia, siła, a przede wszystkim wsparcie Telewizji Polskiej i Niny Terentiew, która bez mrugnięcia oka wzięła pomysł na klatę i podkręcała, by to jak najlepiej zrealizować. A pomysł był prosty i stary jak świat: połączyć dwa muzyczne żywioły i uczynić to w miejscu wyjątkowym. Żywiołami była muzyka rock'n'rollowa i muzyka poważna, a miejscem Opera Narodowa, czyli Teatr Wielki. Chcieliśmy na wiosnę…podziękować za finał i zaprosić wszystkich na wyjątkowy koncert. Z jednej strony Orkiestra i Chór Opery Narodowej a z drugiej strony nasi przyjaciele, czyli Voo Voo, Raz Dwa Trzy, Artur Gadowski i wyjątkowy gość z … Afryki Południowej - zespół Amampondo.


Historia zespołu Amampondo wyniknęła przez przypadek, kiedy byliśmy w Durbanie, gdzie robiliśmy film o wielkiej akcji charytatywnej prowadzonej przez organizację Food For Life. To wtedy miałem zaszczyt uścisnąć dłoń Nelsonowi Mandeli. Oglądając Durban i filmując ciekawe miejsca, trafiliśmy do ogrodu botanicznego. Wychodząc, w małym sklepie z pamiątkami zapytaliśmy o muzykę stąd. Zaproponował nam muzykę zuluską. Po chwili wręczył nam płytę i powiedział: to wam się będzie podobało, bo to muzyka zuluska, ale przełożona na język współczesnego muzycznego bytu. Tym bytem był zespół Amampondo, dosyć popularny w wielkiej Brytanii i w Zachodniej Europie. Przesłuchałem muzę, która mi się bardzo spodobała i kiedy nadarzyła się okazja z koncertem, z  głupia frant zapytaliśmy o możliwość przyjazdu zespołu do Polski. Okazało się, że są zakotwiczeni w Londynie i tu mają drugi zestaw gratów, kiedy podróżują po Europie. Zaproszenie przyjęli i przyjechała niezwykle kolorowa i bardzo różnorodna „banda”. Młodzi i starzy, Ci którzy wytyczają nowe prądy i „babcie plemienne”, które pilnują kanonu sztuki. W Warszawie, kiedy zobaczyli Teatr Wielki, wymiękli. To naprawdę zrobiło na nich ogromne wrażenie. Rozmowę z Jolantą Fajkowską męska część zespołu przeżywała przez kolejne dwa dni. Uznali ją za arcydzieło piękna. A potem już na samym koncercie dali takiego czadu, że widownia oszalała. Ale wcześniej orkiestra i chór wprowadzili nastrój miejsca. I poszedł koncert jak z płatka, co pokazała Telewizja Polska . Wielu z widzów po raz pierwszy było w takim miejscu i po raz pierwszy wysłuchali chociażby Va Pensiero Verdiego. Przetykanie hitów naszych hitami muzyki poważnej zdało świetnie egzamin. Kipiało od dobrego nastroju, a w loży honorowej przebywała Pani Prezydentowa, wtedy Jolanta Kwaśniewska. Nasza publiczność z chorągiewkami w rękach – wszystko się ruszało, migotało i drżało. Z początku nieufni artyści Teatru Wielkiego już po chwili poczuli bluesa i świetnie się bawili.

 

Koncert Bożonarodzeniowy, 2000 r. 

Warszawa, Teatr Polski 

Jeden koncert to Teatr Polski w Warszawie z udziałem m. in.  Braci Golców – rewelacyjny, niesamowity, z prądem i napięciem koncert. Rozkołysali Teatr Polski na maksa. Z Trebuniami Tutkami, z zespołem Jak Wolność To Wolność i hiszpańskim zespołem Dharma, w których wszelkiego rodzaju piszczałki, flety, trąby, rogi i ogromna ilość bębnów grała główną rolę. Koncert skończył się awanturą ekipy Jarka Koziary, która robiła dekorację, z ekipą obsługi technicznej teatru. Powodem była tona konfetti rozsypanych na finale. Ktoś to miał posprzątać – technicy z  teatru nie bardzo, obsługa teatru nie bardzo, ekipa Koziary nie bardzo. Ktoś komuś pierwszy strzelił z liścia i na moment zadyma zakręciła się niezła. Następnego dnia Dyrektor Teatru Polskiego powiedział mi krótko: Obyśmy już więcej Was tutaj nie zobaczyli. 

 

 

Koncert Bożonarodzeniowy, 2001 r. 

Warszawa, Teatr Wielki Opery Narodowej 

W 2001 roku zorganizowaliśmy Koncert Bożonarodzeniowy – w Teatrze Wielkim. Tym razem bohaterem muzycznym ze świata był korsykański zespół I Muvrini. Wokalista tego zespołu miał nawet na koncie utwór zaśpiewany razem ze Stingiem. To, co zaprezentowali, także wstrząsnęło zawartością Teatru Wielkiego. Ludzkość podejmowała ich pieśni i kiedy przyszli po przerwie śpiewać dalej, musieli dośpiewać jeszcze końcówkę ostatniego numeru, bo tak zapadła w pamięć. Bohaterem teko koncertu była także Małgorzata Walewska. Tylko podczas tych koncertów dokonały się zjawiska złamania twardych reguł sceny operowej – bito brawa w najmniej dla artystów oczekiwanych momentach. Po prostu ludzie robili to na czuja, co totalnie zaskakiwało dyrygenta, solistę, chór i orkiestrę. Ale miało to w  sobie niesamowicie emocjonalny ładunek. Opera Narodowa to ogromne możliwości z kręcącą się sceną, wielką kurtyną i dekoracjami. Wszystko to robiło monstrualne genialne wrażenie, nie mówiąc o wymiarze edukacyjnym.

 

 

Koncert Bożonarodzeniowy, 2002 r. 

Wrocław, Hala Orbita 

Rok później pojechaliśmy do Wrocławia, do hali Orbita, gdzie sam Rubik wtedy jeszcze przed swoją mega popularnością  zorkiestrował nam numery Proletaryatu: To my oraz Hej, naprzód marsz. Ludzie! Co to były za numery. I ... gdzieś nam to wsiąkło, bo w czasie koncertu na moment padło całe wspomaganie, a to spowodowało, że coś się wykrzaczyło. Naszym gościem był Michael Black z Jamajki wynaleziony przez Maleo, który wprowadził bardzo ciepły reggae styl.  Połączone chóry wrocławskie wtórowały miedzy innymi De Press i i zespołowi Cree. Tu także miała miejsce niezwykła muzyczna perełka, a mianowicie wspólny występ Małgosi Walewskiej z Eweliną Flintą. Orbita się uniosła prawie że dosłownie, a koncert w relacji telewizyjnej wyszedł najpiękniej, bo Koziara wymyślił rewelacyjną scenografię, która wszelkiego rodzaju rogami, wypustkami i najeżonymi kolcami i konstrukcjami przepięknie płynęła w kamerze wchodząc z wielu stron na scenę.

 

Mam ogromną satysfakcję, że stworzyliśmy 4 przepiękne widowiska telewizyjne, które nawet oglądając teraz bronią się znakomicie, a czas, z małymi wyjątkami nadal jest bardzo łaskawy dla artystów, którzy brali udział w tych przedsięwzięciach. Koncerty pozwoliły nam sięgnąć po takie projekty jak Bolero Ravela w wykonaniu filharmoników wrocławskich czy projekt Kiepura z Mazowiecką Orkiestrą symfoniczną, czy z ta sama orkiestra w projekcie 40 lat Amerykańskiego Woodstock.

 

Ciekaw jestem Waszych wspomnień, jeśli byliście na którymkolwiek z tych koncertów.

 

Zobacz wszystkie woodstockowe płyty!

Przeczytaj pozostałe opowieści z cyklu Muzyka Podwyższonego Ryzyka 

 

POKAŻ PODOBNE
2017-05-15 15:35:58

Złoty Bączek 2017 - notowanie 27

Przed nami ostatni tydzień II etapu Plebiscytu Złotego Bączka. W poniedziałek 22. maja w czasie audycji Zaraz Będzie Ciemno wystartuje III etap plebiscytu, do którego awansują 3 zespoły w każdej z kategorii.

2017-05-21 17:09:42

Michał Urbaniak i Urbanator na Dużej Scenie

3 sierpnia na Dużej Scenie powitamy Michała Urbaniaka i jego międzynarodowy projekt - Urbanator.

2017-05-22 12:15:09

Muzyka Podwyższonego Ryzyka - Zakazane Piosenki

1981 rok, lato. Na fali "Solidarności" postanowiono zorganizować w gdańskiej hali Olivia Przegląd Piosenki Prawdziwej „Zakazane Piosenki”. Oddźwięk ogromny, nawet ja, w Warszawie, doskonale o tym wiedziałem. Wszyscy o tym mówili.

ZOBACZ TEŻ